Wychowanie i oszczędzanie oczami nastoletniej matki
Kategorie: Wszystkie | ciąża | dziecko | inne | mamine dobre rady | zakupy
RSS
piątek, 05 marca 2010
Super okazje w supermarkecie

Na ten temat wiele już powiedziano i napisano. Robiąc zakupy w supermarketach warto zwrócić uwagę, co naprawdę kryje się za promocjami. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że kupując np. produkt przeceniony na 50% albo korzystając z popularnej promocji kup 2 dostaniesz 1 gratis, dużo oszczędzamy. Nawet jeśli na codzien zastanawiamy się co naprawdę kryje się za promocją, podczas zakupów w supermarkecie zdajemy się o tym zapominać. Moja mama to prawdziwy ekspert jeśli chodzi o promocje. Robiąc z nią zakupy można się wiele nauczyć. Wychowując kilkoro dzieci i nie zarabiając wiele musiała zawsze liczyć się z każdym groszem. Jej praca również związana jest ze sprzedażą, więc zna niejako od podwórka działanie sklepowych promocji. Ja często sięgam po promocyjne produkty, ale po wysłuchaniu parę razy jej tyrad zaczęłam zwracać większą uwagę na to, co kupujemy i czy to się naprawdę opłaca. Na pewno przyda mi się to w moim samodzielnym życiu i gospodarowaniu pieniędzmi.

supermarket
zdjęcie - link

  1. Pierwszą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest data przydatności do spożycia produktów z wielkią reklamą 'super promocja 50% taniej'. Może się okazać, że to żadna promocja, bo zostało kilka dni do końca daty przytadności do spożycia. To w porządku, jeśli półka oznaczona jest wiadomością, że produkty na niej niedługo będą stare i dlatego są przecenione. Myślę, że nie jest uczciwe, gdy informacja ta jest 'ukryta'. Dla mnie to zwykłe mydlenie oczu. Czasem sięgamy po przecenione jogurty albo serki z półki 'niedługo będą stare', bo wiemy, że i tak zostaną zjedzone w dzień zakupu. Zawsze jednak przed zakupem upewniamy się, do kiedy są dobre.
  2. Kupując w tym samym sklepie pamięta się mniej więcej ceny produktów. Czy czasem nie macie wrażenia, że ta 'promocyjna' cena nie wygląda znajomo? Supermarkety często posługują się zwykłym oszustwem i ta niższa cena jest ceną oryginalną. Albo obniżają cenę tylko o dosłownie jeden lub kilka groszy. Nic więc nie oszczędzamy, a możemy kupić rzecz, której wcale nie zamierzaliśmy. Tak działają promocje. Czasem widziałam też 'promocje', które reklamowano jako trwające tylko jeden lub kilka dni, a tak naprawdę tabliczka z 'niższą' ceną znajdowała się na półce o wiele dłużej.
  3. Prawdziwą zmorą jest kupowanie większych opakowań i niby oszczędzanie na tym. Jeśli policzy się, ile wyda się na kilka mniejszych opakowań - cena może okazać się niższa. Ostatnio miałyśmy zamiar kupić większe opakowanie herbaty, bo reklamowana była mniej więcej jako 'kup więcej za niższą cenę', czy '20% gratis', ale po policzeniu ile wydamy na taką samą liczbę torebek herbaty w mniejszych opakowaniach, okazało się, że zapłaciłybyśmy więcej za 1 większe opakowanie. Często też warto zadać sobie pytanie, czy na pewno zużyjemy wszystkie produkty kupione w większym opakowaniu. Bo kupując więcej, więcej się marnuje. Oczywiście, jeśli ktoś ma dużą rodzinę nie powinien się tym raczej martwić. Ale np. mojej siostrze, która nie ma jeszcze dzieci i mieszka tylko z chłopakiem nie zawsze opłaca się kupić większę opakowanie. Bo zanim zdąży wszystko zjeść mija data przydatności do spożycia.
  4. Zanim wrzuci się coś do wózka można też przejść się do końca długiej półki. Bo może okazać się, że np. sprzedawany w 2-paku produkt po promocyjnej cenie 3zł kilka kroków dalej można kupić jako 4-pak za cenę 5zł.
  5. Przy zakupach zwracamy też uwagę, jaka waga podana jest na opakowaniu. Promocyjny produkt może mieć po prostu większe opakowanie, ale tą samą wagę, co ten w cenie normalnej. Supermarkety również czasem zmniejszają wagę lub ilość produktów w opakowaniu, ale nie zmieniają ceny. Płacimy więc więcej, nawet jeśli wydaje nam się, że tą samą cenę. Takie małe różnice trudno jest wyłapać i supermarkety właśnie na to liczą.
  6. Inną sztuczką supermarketów są częste zmiany ceny. W końcu okazuje się, że cena sprzed kilku miesięcy była o wiele niższa, ale nie pamiętamy jej, bo zmieniała się co kilka tygodni albo nawet dni.
  7. Nie warto trzymać się tylko jednego sklepu. My znamy ceny tych najważniejszych produktów w każdym supermarkecie w mieście (jest ich tylko kilka więc to nie problem) i po prostu w każdym kupujemy coś innego.

Na koniec zastanawiam się, ile razy tak naprawdę oszczędzałyśmy. Bo supermarket nie jest organizacją charytatywną i zarabiać musi. Tak więc obniżając ceny jednych produktów podnosi ceny innych. Robiąc duże zakupy, albo mając wiele produktów do wyboru często zapominamy o sztuczkach supermarketów. Spacerujemy między zapełnionymi półkami, między kolorowymi opakowaniami, czując w powietrzu zapach świeżych owoców i słuchając spokojnej muzyki może nie zawsze chcieć się nam myśleć i liczyć. Chcemy po prostu poczuć przyjemność z zakupów i zrelaksować się, albo po prostu szybko przebiec między półkami i wrócić do domu.

Chętnie posłucham, jakie spostrzeżenia mają inni, więc zapraszam do komentowania.

 

13:19, aga_maruszka , zakupy
Link Komentarze (3) »
sobota, 20 lutego 2010
Dobre rady mojej mamy.

Dzisiaj napisze o radach dla mam, które przekazała mi moja mama, związane będą oczywiście z małymi dziećmi.

1. Na ząbkowanie zamiast żelów, które zawierają cukry i substancje słodzące, lepszy jest Aerozol Tantum Verde. Spryskuje się nim wacik kosmetyczny i smaruję się obolałe dziąsełka dziecka.

2. Brzuszek dziecka należy masować zgodnie ze wskazówkami zegarka, aby dziecko nie dostało "skrętu kiszek".

3. Ciemieniuche należy naoliwiać oliwką i ścierać pieluszką, by nie uszkodzic ciemiączka na główce.

4. Zamiast kupować przypraw w torebkach, lepiej zasadzić swoje na parapecie, np. bazylie, oregano itp. Można też hodować cebule, pomidory itp.

5. Na laktację pić bawarkę, myślę, że każdy potrafi ją zrobić. Do herbaty trzeba dolać trochę mleka i posłodzić, jeśli jest taka potrzeba.

6. Na bolący brzuszek dziecka dobra jest herbatka z kopru włoskiego. Można też rozebrać dziecko od pasa w dół, złapać za nóżki i dociskać do brzuszka. Po chwili maluch zacznie wypuszczać gazy i napewno przestanie boleć go brzuszek.

Na tym zakończe dzisiejszą notkę. Zapraszam do komentowania i życzę miłego dnia.

 

czwartek, 28 stycznia 2010
Wyprawka szpitalna.

Tak jak jest napisane w tytule, notka będzie poświęcona wyprawce szpitalnej. Czy tak naprawdę jest potrzebne tyle rzeczy, jakie piszą w internecie i w książkach? Z własnego doświadczenia wiem, że nie jest tyle potrzebnych rzeczy. Miałam całą torbę i w zasadzie połowe rzeczy było zupełnie nie potrzebnych. Proponuję zabrać do szpitala takie rzeczy jak:

- dowód tożsamości

- karta przebiegu ciąży

- oryginały wyników badań z okresu ciąży (grupa krwi i Rh, morfologia, badanie moczu, HBS, WR, wyniki badań USG inne wyniki badań i konsultacji)

- 2 koszule nocne w razie jakby jedna pobrudziała się krwią po porodzie

- jednorazowa lewatywa ( w przypadku gdyby w szpitalu nie była, tak było ze mną)

- jednorazowa maszynka do golenia

- woda mineralna niegazowana, w przypadku porodu naturalnego

- zegarek do określania czasu skurczów

- jednorazowe pieluchy poporodowe

- koszule do karmienia

- szlafrok

- kapcie i klapki pod prysznic

- przybory toaletowe, recznik

- papier toaletowy

- termometr

- sztućce, kubek

- telefon, ładowarka

- pieniądze na nieprzewidziane wydatki

-mała paczka pampersów i chusteczki dla niemowląt

- krem do pupy na odpażenia

- rożek dla dziecka (mi nie był potrzebny, gdyż w szpitalu dawali)

- ubranka dla dziecka na czas wypisu ze szpitala

To wszystko było mi potrzebne, w zasadzie miałam więcej rzeczy, ale okazało się, że szpital miał swoje i nie były potrzebne. Watro wcześniej odwiedzić szpital i zapytać położnej o rzeczy, jakie się powinno mieć ze sobą.

16:50, aga_maruszka , dziecko
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 stycznia 2010
Czy kilkumiesięczny maluch potrzebuje dużo zabawek i na co zwrócić uwage przy ich zakupie?

Wiadomo, jedną z najprzyjemniejszych rzeczy podczas ciąży jest kupowanie wyprawki dla dziecka. Podczas gdy na pewno konieczne jest zainwestowanie w dobre kosmetyki i zaopatrzenie się w odpowiednią ilość ciuszków, nie warto wydawać dużych sum na zabawki. Ja dostałam jednż z najbardziej wykorzystywanych - przyczepianż do lóżeczka grającą karuzele - w prezencie. Dzieciak nie jest jeszcze bardzo zainteresowany zabawkami. Lubi popatrzec sobie na migające światełka, ale jeszcze nie 'bawi się' w pełnym tego słowa znaczeniu. Tak naprawdę przydają się własnie takie przyczepiane czy to do wózka, czy do łóżeczka grzechotki lub karuzele. Po co wydawać dużo na zabawki i od razu zasypywać nimi cały dom, skoro dzieciak nawet nie utrzyma ich w rączce? Będąc nastolatką i nie mając tak naprawde stałego dochodu nie mogłabym też szastac pieniędzmi. Wszelkie wydatki ponoszą niestety moi rodzice i to z nimi musze konsultowac każdy zakup. Jeśli jest coś, na czym naprawde można zaoszczędzić, szczególnie w pierwszym okresie życia dziecka, są to na pewno zabawki. Przyjdzie na pewno na nie pora i wtedy też lepiej patrzeć na jakość  a nie ilość. Wiadomo, mały dzieciak od razu pcha wszystko do buzi. Od razu łatwo o zadławienie albo zatrucie. Nie chodzi oczywiście o ciągle kontrolowanie, czy na zabawkach nie ma bakterii i bieganie ze środkiem do odkażania, ale czasem warto chuchać na zimne.

Na co warto zwrócić uwage?

1. Czy nie mamy już podobnej zabawki w domu - Po co płacić 2 razy za podobnego konika czy lalke. Warto np. kupić klocki, którymi dzieciak tak łatwo się nie znudzi i ciągle układać może nowe kształty.

2. Dla jakiej grupy wiekowej przeznaczona jest zabawka - Nie kupimy przecież przedmiotu z wieloma małymi elementami 10-miesięcznemu maluchowi. Bardzo łatwo wtedy o zadławienie albo konieczność wizyty w szpitalu, aby wyciągnąć buta lalki Barbie z nosa. Zabawkowy laptop będzie też za trudny dla kilku-miesięcznego dziecka. Ostre krawędzie mogą być niebezpieczne.

3. Warto sprawdzić z jakich materiałów zrobiona została zabawka - czy sa łatwopalne, bezpieczne dla zdrowia dziecka, starannie wykonane. Jeśli zrobiona jest z materiału, posiadać powinna metke jak ją konserwować. Gumowy gryzak nie może być zrobiony ze szkodliwych dla zdrowia materiałów. Na pewno w zabawce nie powinien znaleźć się ołów. Przeczytałam, że bardzo niebezpieczne są zabawki z przyczepionym magnesem.

4. Czy zabawka będzie używana częściej niż tylko kilka razy. Wiadomo, dziecko szybko się nudzi.

5. Zabawka musi posiadać znak CE, który obowiązuje w całej Unii Europejskiej. Oznacza, że zabawka jest bezpieczna. Niektóre posiadają też dodatkowe certyfikaty, np. Instytutu Matki i Dziecka czy Centrum Zdrowia Dziecka.

6. Opakowanie zabawki, szczególnie plastikowe torby, powinny być od razu usunięte z zasięgu dziecka. Nie na darmo na plastikowych torbach napisane jest, że to nie zabawka i dziecko może się nią udusić.

7. Aby zaoszczędzić, dlaczego nie zajrzeć na Allegro albo eBay, gdzie bardzo tanio można kupić używane zabawki. Coś fajnego znaleźć można nawet w secondhandzie albo dostać używane zabawki od znajomych, których dzieci już z nich wyrosły. Takie zabawki trzeba jednak bardzo dokładnie obejrzeć i umyć.

8. Lepiej kupić mniej, a lepsze. - Wiele dzieciaków posiada tak wiele zabawek, że nie jest w stanie sie nimi nacieszyć. Po jednym użyciu ladują pod stertą innych i zostają zapomniane. Moja siostra np. 'dawkuje' zabawki swojej córce. Część z nich jest schowana albo leży na wysokiej półce. Gdy mała chce coś nowego, najpierw sprawdza zapasy. Nie chodzi nawet o to, że siostra kupuje wielką ilość  zabawek. Dużo prezentów. Dostaje prezenty.

9. Zabawki rosnące pod wpływem ciepła albo wody również nie nadają się dla małego dziecka. Ja mam podkładke pod dziecko do wanienki, która oryginalnie była wielkości jajka, a powiekszyła się pod wpływem wody. Na pewno nie kupię zabawki tego typu mojemu dziecku.

10. Każda zabawka musi posiadać opis w języku polskim. Będąc w pewnym sklepie natrafiłam na kilka zabawek, na których znajdował się tylko opis w języku niemieckim. Nie sądze, aby w porzadku było nie naklejenie nawet krótkiego opisu w naszym rodzimym języku.

Co na pewno przyda się maluszkowi?

zabawki dla niemowlaka

1. Wymieniona już wcześniej karuzela z pozytywką. Dzieciak ma zajęcie a ja mogę np. spokojnie się rano ubrać czy wyjść na chwilę do toalety.

2. Kolorowa grzechotka do zawieszenia w wózku.

3. Dobry gryzak.

4. Kolorowa lampka. Ja mam taką z poruszającymi się ściankami. Daje to efekt pływających po ścianach rybek. To okazało się dobrą alternatywą dla telewizora, którym dzieciak niestety za bardzo się interesuje.

5. Kolorowe rybki i kaczuszki do wanny.

Więcej zabawek narazie nie potrzebuję, bo dzieciak jest bardzo mały. Z czasem, gdy zacznie siadać, raczkować i chodzić, potrzebować będzie więcej. Jeśli ktoś chciałby podzielić się swoim doświadczeniem i jeszcze coś doradzić to zapraszam do komentowania.

zdjęcia: karuzela z pozytywką, grzechotka do wózka, gryzak, lampka, kaczki

15:55, aga_maruszka , dziecko
Link Komentarze (2) »
środa, 30 grudnia 2009
Pielucha tetrowa czy pampers?

pieluszka tetrowa i pampers

Dzisiejsza notka będzie na temat tego, co jest lepsze. Pielucha tetrowa czy pampers?Używam pampersy dla mojego dziecka, ponieważ są dla mnie wygodniejsze.Przez pewien okres musiałam używać pieluch tetrowych, powodem było to, że moje dziecko miało problemy z bioderkami. A więc jakiej marki najlepiej używać pampersy? Ja stosuje Huggies. Kosztują one 49,99 zł. Wcześniej stosowałam pampersy marki Pampers, są nieco droższe, ok.59 zł. Zmieniłam, ponieważ Huggies są tańsze i nie występuje u mojego dziecka odpieluszkowe zapalenie skóry po ich używaniu. Ze względu na odpieluszkowe zapalenie skóry lepiej jest stosować pieluchy tetrowe, jednak dla mnie wymaga to za dużo czasu. Pranie ich, prasowanie.. To nie dla mnie, wolę iść na łatwizne. Skóra niemowlaków jest bardzo delikatna i skłonna do odparzeń. Można temu zapowiec stosując kremy na tego typu problemy.

zdjęcia: pieluszka, pieluszka2

12:47, aga_maruszka , dziecko
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Ciąża nastolatek dziś i dawniej

Z opowiadań mamy wiem iż ciąża nastolatek była kiedyś trakowana jako sytuacja patologiczna. Z własnego doświadczenia wiem, że sytuacja się zmieniła. Sama nie spotkałam się nigdy z negatywnymi reakcjami. W szkole jak i w domu przyjęte to zostało ze spokojem, wszyscy stali sie pomóc, a nie oceniać za to co się stało. Mogłam liczyć na wsparcie rodziny i przyjaciół. Nie straciłam przez to znajomych wręcz przeciwnie. Nikt nie parzył na mnie, jak na kogoś trędowatego. Znajomi jak i osoby obce pytały się, jak się czuję, czy wszystko wporządku i jak dzidziuś. Gdyby to się stało kilkanaście lat temu pewnie nie była bym tak dobrze odbierana przez społeczeństwo jak dzisiaj. Coraz więcej się słyszy, że nastolatki zachodzą w ciąże. Jaki jest tego powód? Brak rozmowy o sexie ze strony rodziców?Czy może zwykła "ciekawość" tego czy się uda odrazu zajść w ciąże... W internecie, gazetach, szkole można dowiedzieć się o antykoncepcji. Z własnego doświadczenia wiem, że wystarczy tylko chwila. Trzeba najpierw zastanowić się nad tym co się robi i jakie konsekwencje mogą z tego wyniknąć.

21:10, aga_maruszka , ciąża
Link Komentarze (1) »
wtorek, 24 listopada 2009
Witam

Zapraszam wszystkich do czytania mojego bloga. Będę pisała o wychowaniu dziecka i świecie finansów oczami nastoletniej matki, różnorakich produktach dla dzieci. Będę również opisywać codzienne rosterki, moje opinie na tematy niekoniecznie związane z macierzyństwem. Mam naście lat dlatego też będę pisać z tej perspektywy. Czasami poważnie, czasami zabawnie. Na pewno ciekawie. Zapraszam wszystkich do czytania i kulturalnego komentowania.

18:37, aga_maruszka , inne
Link Dodaj komentarz »
Zakładki:
Inne Nastoletnie Mamy
Polecam